Maciek
(by Sei)
Maciek jest główną i przy tym naszą pierwszą postacią. Któregoś dnia, nie wiedząc czemu, nasza rozmowa zmieniła temat na kółka wsparcia. Przez to, iż takie spotkania kojarzyły mi się tylko z jednym, nudnym schematem, trzeba było to jakoś zaprezentować.
*krótka prezentacja*
Jakiś tam pokój, krzesła porozstawiane obok siebie tworzące okrąg.
- Maciek… Maciek… Maciek!
- Ee, tak? – Przestaje ciąć sobie lewą rękę.
- Opowiedz nam o swoim problemie.
- Jestem Maciek, ojciec mnie zabił… cztery razy.
- Cześć Maciek – odzywa się cała znudzona grupa jednym tonem.
*krótka prezentacja*
Jakiś tam pokój, krzesła porozstawiane obok siebie tworzące okrąg.
- Maciek… Maciek… Maciek!
- Ee, tak? – Przestaje ciąć sobie lewą rękę.
- Opowiedz nam o swoim problemie.
- Jestem Maciek, ojciec mnie zabił… cztery razy.
- Cześć Maciek – odzywa się cała znudzona grupa jednym tonem.
*powrót do rzeczywistości*
Co poradzić, za dużo amerykańskich filmów. Bywa.
Wygląd
Maciek w sumie niczym za bardzo się nie wyróżnia, jest typowym pogarbionym emoskiem z grzywką. Jest na ogół smutny i nosi wygrawerowane żyletki z dniami tygodnia, które dostał na urodziny. Jest on uosobieniem smutku, depresji, beznadziei i wewnętrznego żalu.
Co poradzić, za dużo amerykańskich filmów. Bywa.
Wygląd
Maciek w sumie niczym za bardzo się nie wyróżnia, jest typowym pogarbionym emoskiem z grzywką. Jest na ogół smutny i nosi wygrawerowane żyletki z dniami tygodnia, które dostał na urodziny. Jest on uosobieniem smutku, depresji, beznadziei i wewnętrznego żalu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz