Blog jest komedią i parodią dzisiejszego świata. Będą przekleństwa, kontrowersyjne elementy, żadnego przejmowania się kimkolwiek i czymkolwiek. Będziemy się tutaj naśmiewać dosłownie ze wszystkiego i wszystkich, więc od razu ostrzegamy. Jeśli nie chcesz lub nie jesteś na tyle zdystansowany by to czytać bardzo prosimy o opuszczenie bloga. Reszcie, życzymy miłego czytania! :D
wtorek, 8 lipca 2014
Każdy ma swoje fetysze, łopata też człowiek II
Przez następny tydzień Louis miał tak zwanego focha na cały świat, a najbardziej na swojego chłopaka. Jak on mógł wolec kota od niego? I w dodatku kazał mu nosić to debilne przebranie! Szatyn postanowił się zemścić i sam wymyślił podstęp. Chwycił swój telefon i wybrał odpowiedni numer...
*2 godziny później*
Harry siedział na kanapie z kotem na kolanach, a Louis smażył w kuchni naleśniki nucąc pod nosem. Wtem rozległo się pukanie do drzwi.
- Harry, otwórz! - krzyknął niebieskooki.
Kręconowłosy(Kręconowłosy?... Okej ;-;)chłopak niechętnie podniósł się z mebla i ruszył otworzyć drzwi. Jakież było jego zdziwienie, gdy ujrzał kuriera trzymającego w rękach łopatę. Tępym wzrokiem wpatrywał się w nią, póki nie odezwał się mężczyzna.
- Przesyłka do Louisa Tomlinsona, proszę podpisać - rzekł podając Harry'emu kartkę. Chłopak nie wiedział co robić, ale nagle za jego plecami pojawił się sam Louis.
- Och, nareszcie! - wykrzyknął. - Przyszła moja nowa zabawka! Popatrz, kochanie, jaka ona śliczna! Będzie świetnie pasować do naszej sypialni!
Harry stał tylko z szeroko otwartymi oczyma i zastanawiał się, jakim cudem aż tak spierdoliło się ich życie seksualne.
Patrzył na szeroki uśmiech na twarzy Louisa i łopatę z czerwoną kokardką. Niebieskooki zamknął drzwi i szturchał lekko loczka w plecy popychając do sypialni. Siedzieli na dwóch stronach łóżka odwróceni do siebie plecami, Louis trzymał łopatę i bawił się wstążką. Odwrócił się do Harry'ego i szturchnął do lekko końcówką nowej zabawki.
- Powiedziałem, nie! Nie ma mowy żebyś brał to żelastwo do łóżka! - Powiedział zielonooki znowu wpatrując się w okno.
- Ale... i tak już wziąłem - wzruszył ramionami Louis, Harry szybko się odwrócił, obrzucił go spojrzeniem takim jakby dowiedział się, że jest w ciąży, wyrwał mu łopatę i rzucił na drugą część pokoju, (nie)fartownie trafiając w kota. Na twarzy Louisa pojawił się jeszcze większy uśmiech niż przy dostaniu Gustawy.
*Gustawa - łopata
- Hahahaha! - roześmiał się. - Twój kot dednął!
Louis zaczął się niekontrolowanie śmiać, aż złapał się za brzuch, a w jego oczach pojawiły się łzy. Harry też płakał, ale z całkiem innego powodu. On zabił jego kota, jego ukochaną Helgę! Nie daruje mu tego.
Z czerwonymi od złości policzkami zielonooki gwałtownie wstał z łóżka i podbiegł do martwego ciała kotki. Złapał leżącą tam łopatę i powoli odwrócił się do Louisa z groźnym błyskiem w oczach. Szatyn zdążył już uspokoić śmiech i widząc stan swojego ukochanego, zorientował się, że przegiął i teraz nieźle tego pożałuje.
- Harry...Ja nie chciałem jej zabić, naprawdę - wyszeptał próbując ratować sytuację. Jednak Harry go nie słuchał, bo zawzięcie szukał czegoś w szafie. W końcu znalazł to i z okrzykiem radości spojrzał na Lou, po czym ruszył w jego stronę. Niespodziewanie skoczył na chłopaka sprawiając, że obaj upadli na łóżko, po czym szybkim ruchem złapał nadgarstki Louisa i przywiązał je do łóżka wyjętym wcześniej sznurem. Niebieskooki przeraził się, że Harry chce go ukarać w jakiś niewłaściwy sposób, ale wtedy młodszy zszedł z niego i ponownie wziął łopatę. Z diabelskim uśmieszkiem zamachnął się chcąc go nią zdzielić.
Kolejna część powinna pojawić się jutro ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz