czwartek, 3 lipca 2014

Był sobie Maciek...

Hejo :D
Okej, to jest pierwsza z mini historyjek o Maćku~! 
Nie ma w niej grama sensu czy morału, jednak mimo to mam nadzieję, że się Wam spodoba. 
Enjoy~!
Był sobie Maciek. Okaleczał się regularnie, do czasu, gdy zabrali mu poduszkę. Paradoksalnie popadł w jeszcze większą depresję i próbował się ciąć po ludzku – tępą obieraczką. Jednak z jego szczęściem po dwóch dniach się złamała. Wtedy zaczął szukać innych sposobów, aż trafił do publicznej toalety i znalazł mydło w płynie. Używał go przez kilka dni, kiedy nagle poznał pewną dziewczynę – Różę. Zawróciła mu w głowie swoim pozytywnym nastawieniem i chęciami do życia. Byli szczęśliwi, jednak Maciek nie mógł być radosny zbyt długo, więc nie zdziwił się, gdy na jego ramionach pojawiła się pleśń, a ciało powoli zaczęło gnić. Jednak Róża widząc stan ukochanego zaniepokoiła się i poszli do lekarza. Wyszło, że Maciek miał uczulenie na mydło, dostał raka macicy i zmarł.
I tak oto skończyło się to opowiadanie, thanks for watching, subskrybujcie, komentujcie, łapki w górę mile widziane, pozdrawiają was Sei i Nove. 
Czeeść~!  

2 komentarze:

  1. Ćeń dobry mam na imje krecik i jeste anonime i chciaubym na kręcić film sikłel o maćku. Ćeńkuje za uwage

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześ jestem Sandra i chciałabym zagrać główną rolę w sikłelu o Macku ;____;

    OdpowiedzUsuń